ZORKOWNIA (2014) - AGNIESZKA KALUGA

Najpierw był blog i historie z życia wzięte. A niemal w każdej gdzieś tam na końcu majaczy widmo śmierci. Chociaż nie, to było trochę inaczej. Najpierw była potrzeba, zew serca. Przyjść, zobaczyć, zrobić coś. Porozmawiać albo pomilczeć, poprawić poduszkę. A potem był blog i historie malowane słowami ze zwierzeń. Jak światłem na starej kliszy aparatu Zorkij. W końcu - książka. Ale, jak sama autorka mówi, jest to nowy początek.



Pamiętam pierwszy raz na blogu Zorki. Godziny lektury, morze łez - wzruszenia, smutku, bezsilności. Jednocześnie duże zaskoczenie, że o tak trudnych sprawach można pisać w sposób bezpośredni i obrazowy.  


"Ludzie oddzieleni od zdrowia, nadziei, rodziny, od siebie samych"


Przemijanie - niezwykle istotna część Zorkowni. Trudno o tym nie myśleć, gdy strony zapełnia świadomość nieuniknionego końca. Zorka jest wolontariuszką w miejscu, które wielu omija szerokim łukiem. Często musi też się żegnać na zawsze, nawet, jeżeli ma zamiar wrócić tu juto rano.


Trwanie. Bycie obok wtedy, gdy ktoś tego potrzebuje najbardziej. Często nie jest to osoba chora. Córka, brat, partnerka. Zostają tutaj, muszą się zmierzyć z bólem - tym gorszym, że zupełnie bezsilni obserwują, jak ulatuje życie. 


"(...) pyta, czy pomagamy zupełnie za darmo. Odpowiadam, że nie. Mówię o uśmiechu. Dziś czuję się bardzo bogata"

Książka jest zbiorem historii, zebranych podczas pracy autorki w hospicjum. Początki wolontariatu są trudne - nie wystarczy nauczyć się praktycznych aspektów pracy w hospicjum. Przydaje się zmysł obserwacji, pokłady empatii i jednocześnie umiejętność nabrania dystansu, żeby w najbardziej trudnych momentach móc iść dalej. 

Zdarza się, że w opowieściach pojawia się bezduszna pielęgniarka czy kategoryczny lekarz. Ale między wierszami przebija cień zrozumienia autorki do takiej postawy. "Wolontariat to luksus: dawkuję, decyduję, ile czasu, z kim, kiedy" - mówi. Lekarze, personel medyczny hospicjum nie mają tego luksusu i niektórzy decydują się na tworzenie bariery, odgradzającej ich świat od hospicyjnego cierpienia. Zbyt wielu ludzi odchodzi podczas ich zmiany.

Agnieszka "Zorka" Kaluga na spotkaniu autorskim w Gdańsku (fot. Joanna Gwizdała)
Zorkownia jest tytułem niezwykle ważnym. Z jednej strony, pokazuje codzienność instytucji, o której wiemy niewiele i często świadomie nie chcemy wiedzieć. Z drugiej, opowiada o wolontariacie bez zbędnych morałów. Przedstawia cienie i blaski życia po podjęciu decyzji o pracy w hospicjum. Porusza też tematy tabu, na przykład seks osób chorych i niepełnosprawnych. A wszystko to z ogromnym wyczuciem i w niemal lirycznym stylu.

Pozostawię książkę bez rankingowej oceny, bo zarówno temat, jak i format wymyka się standardom. Warto jednak samemu sprawdzić, co się kryje za żonkilową okładką.



1 komentarz:

  1. Trzeba będzie się samemu przekonać co kryje się za okładką :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią

Misja: K.S.I.A.Ż.K.A. Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.