DZIŚ WIECZOREM NIE SCHODŹMY NA PSY. AFRYKAŃSKIE DZIECIŃSTWO (2001) - ALEXANDRA FULLER



wyd. Czarne, Wołowiec 2013



Rozgrzana ziemia, gorące słońce unoszące się wysoko ponad horyzontem, niezmordowanie  przemierzające nieboskłon. Wszędzie, jak okiem sięgnąć, nad czerwonym piaskiem unosi się delikatna, różowawa mgiełka kurzu, wzbijanego raz za razem przez większe lub mniejsze zwierzęta. Jeśli mamy szczęście, zobaczymy nieparzystokopytne, skubiące mięsiste liście afrykańskich krzewów. 

Jeśli mamy jeszcze trochę sił, dotrzemy niebawem do domu, oddalonego od sąsiadów o dobrych kilka kilometrów. Przed wejściem siedzi, wywaliwszy jęzor niczym w szerokim uśmiechu, pies. Dwa psy. Trzy psy. Dużo psów. Nieopodal stoi zagroda, a w niej krowy i konie. Patrzą na nas spod gęstej firany rzęs swoimi wielkimi, szklistymi oczami i mielą leniwie jakieś roślinki, które udało  im się wyskubać chciwej ziemi. Pomiędzy domem a zagrodą siedzi dziewczynka. Chwilę przygląda się przybyszom, lecz zaraz wraca do zabawy, nie zwracając na nas najmniejszej uwagi. Ma brudne stopy, a jej strój jest mieszanką afrykańskiego i europejskiego stylu. Idealnie wpasowuje się w krajobraz, stając się jego integralną częścią. Biała Afrykanka.

Na ganku pojawia się kobieta z wysuszoną od długiego przebywania na słońcu skórą i nierówno obciętymi włosami. Zaprasza nas do środka na herbatę. Wypijamy jej hektolitry, a kiedy się ochładza znajduje się też i coś mocniejszego. Zostajemy na dłużej i słuchamy ich opowieści. Afryka nie lubi konkurencji. To monarcha rządzący twardą ręką, żądający pełnego posłuszeństwa. Nie wolno sprzeciwiać się również duchom, zamieszkującym ten zaborczy kontynent. Albo siedzisz cicho, albo wracaj skąd przyjechałeś. Afryka to trudna kochanka - nie toleruje konkurencji, nie toleruje egoizmu, chciwości i braku empatii. Jeśli przekroczymy linię stracimy wszystko, by znów zacząć od nowa.

Życie w Afryce "to nie jebajka." Tu trzeba być twardym i pracowitym. Nie ma miejsca na łzy i zbędne uśmiechy.  Wóz albo przewóz. Tracisz wiele, jednak Afryka potrafi być hojna. Ci, którzy respektują prawa, otrzymują przywileje. Świeże mleko prosto z krowiego cyca. Karkołomne przejażdżki konne lub samochodowe w poprzek czerwonej ziemi - bez zakazów i przepisów. Orzeźwiające kąpiele w stawach o kolorze karmelu. Własna sowa. Herbata i papieros, trzymany w afrykański sposób: pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym. Najlepiej smakuje, palony w kucki. Jak tu się nie zakochać?




Podsumowanie: Generał******
Oprawa graficzna: 10/10 Pokochałam od pierwszego wejrzenia.


Za egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu



2 komentarze:

  1. Przykro mi, ale to twoja najchujowsza recenzja jak dotąd. Wyraźnie schodzisz na psy :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią

Misja: K.S.I.A.Ż.K.A. Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.