Uporządkuj swoje życie. Niemożliwe?

Książka, która ma odmienić moje życie, zrobić porządek we wszystkich zakamarkach mieszkania i sprawić, że nie będę już nigdy więcej dostawać apopleksji w poszukiwaniu kluczy przed wyjściem. 


Erin Rooney Doland
UPORZĄDKUJ SWOJE ŻYCIE
(wyd. Laurum)

Bo jestem przykładem bałaganiary bez ratunku. Znacie tę zabawę z facebooka, gdzie należy spojrzeć w prawo i wymienić przedmiot, który widzisz? Broń na zombie, powiadają. A u mnie co, trylion rzeczy, które ani nie pomogą na zombie, ani w mojej pracy. W dodatku, leżą tam, gdzie nie powinny, zagracając wszystkie powierzchnie płaskie, łącznie z podłogą.

Jeżeli wiesz o czym piszę, mało tego, chcesz zapomnieć o bałaganie, co ja mówię, syfie w swoim domu raz na zawsze, ta książka może być twoim ratunkiem. 

Ale po kolei. Zanim po nią sięgniesz, odpowiedz na kilka pytań. Uprać, pozmywać, pochować rzeczy, to wiadomo, ale czy wiesz, jak utrzymać porządek stale bez poświęcania temu całego swojego wolnego czasu? Czy potrafisz zoptymalizować swój plan dnia tak, żeby ze wszystkim zdążyć? 

Zaczynasz od poniedziałku. W tym dniu porządkujesz swoją szafę, przerzedzasz (zgodnie ze wskazówkami Erin, krok po kroku) garderobę. We wtorek na celownik bierzesz łazienkę, w środę - sypialnię, w czwartek - salon. W piątek ćwiczysz dyscyplinę, a w weekend bierzesz pod lupę swoje hobby. 

Zgodnie z tym planem, powtarzasz czynności co tydzień, poświęcając im coraz mniej czasu. Kiedy uporasz się z domem, zajmij się uporządkowaniem życia zawodowego. Od poniedziałku do piątku, również postępując zgodnie z nakazami autorki, uczysz się utrzymać porządek na biurku, w folderach na komputerze, w szafie z dokumentami. Zaczynasz dotrzymywać terminów, stajesz się bardziej produktywny.

Ze wstępu do tego wpisu można (słusznie zresztą) wywnioskować, że nie wprowadziłam w życie rad autorki poradnika. Ale odkąd trafiła do mych rąk, nieustannie o tym myślę. Olśniło mnie! Nie muszę żyć ciągle w stresie, że nie zdążę, że ktoś wpadnie niezapowiedziany, że nie znajdę ważnego dokumentu. Choć łatwo nie będzie. Lecz jeżeli nie czujesz potrzeby bycia ratowanym z odmętów niezorganizowania, możesz sięgnąć po rady Erin wybiórczo, bo dotyczą wielu aspektów: bezpieczeństwa systemu komputerowego, pakowania na wyjazd, asertywności, planowania spotkań. 

Przyzwyczajeń nie da się zmienić w ciągu siedmiu dni, jak może sugerować tytuł. Autorka nie twierdzi też, że jest perfekcyjną panią domu i kurz za szafą spędza jej sen z powiek. Jest tylko (lub aż, jak kto woli) świetnie zorganizowaną osobą z mnóstwem ciekawych pomysłów, jak usprawnić codzienne funkcjonowanie. Czytając niektóre rozdziały, będziesz się buntować i nie zgadzać. Ale założę się, że w ostatecznym rozrachunku przyznasz Erin rację. 


Podsumowanie: Pułkownik *****
Oprawa graficzna: 5/6 - adekwatna dla książek tego rodzaju 
Dziękuję wyd. Laurum za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego. 

Brak komentarzy:

Podziel się swoją opinią

Misja: K.S.I.A.Ż.K.A. Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.